Koreańskie maski od Eveline Cosmetics

Może wiecie, a może jeszcze nie, ale NAPRAWDĘ uwielbiam koreańskie maseczki. Używałam ich nawet przed tym, jak zaczęłam interesować się Koreą!
Kiedyś,jakiś już czas temu, przechadzając się po sklepie i oglądając dostępne kosmetyki, moją uwagę zwróciły maseczki, na których opakowaniach widniały urocze zwierzątka. Bardzo lubię takie rzeczy, więc od razu sprawdziłam o co z nimi chodzi, a chwilę później stałam już przy kasie wraz z co najmniej kilkoma koreańskimi maseczkami w płachcie :)
Teraz znam już ich całkiem sporo, bo mimo, że mam swoje sprawdzone i ulubione produkty, wciąż kocham poznawać nowe! I właśnie dlatego przychodzę dziś do was z recenzją maski od Eveline Cosmetics - Charcoal Illuminating Ritual.



Z 6 dostępnych w tej serii masek, wybrałam Charcoal illuminating ritual z prostej przyczyny, jaką jest fakt, że przedtem nie miałam okazji testować maski w płachcie zawierającej aktywny węgiel ;)
W opakowaniu są dwie maseczki, więc myślę, że jak na cenę 9,99zł jest to naprawdę opłacalne!
 Jak wszystkie maski w płachcie, aplikacja jest bardzo prosta i wygodna, nie trzeba również jej zmywać (wręcz się nie powinno), co bardzo ułatwia nam cały proces i zabiera o wiele mniej czasu, niż w przypadku innych maseczek.

Materiał jest przyjemny w dotyku i myślę, że używanie ich w lecie jest szczególnie dobry pomysłem, ze względu na jego dosyć chłodną temperaturę (zwłaszcza na początku) i uczucie odświeżenia, czystości po nałożeniu! Jedynym jego minusem jest kształt, bo zamiast niewielkiego wycięcia, umożliwiającego oddychanie przez nos, została wycięta dziura, przez co nos praktycznie nie jest przykryty maską. Poradziłam sobie wmasowując w niego emulsję, która została w pustym opakowaniu, ale większym udogodnieniem mimo wszystko są  niewielkie wycięcia...



Po 8-krotnym, teraz już, użyciu, mogę stwierdzić, że po ich stosowaniu jakąś różnicę zdecydowanie widać. Pory - z którymi ciągle walczę ;) - są zwężone i mniej się zatykają, co dla mnie jest naprawdę ogromnym plusem, bo mało produktów skutecznie na nie działa, przynajmniej u mnie.
Zauważyłam, że przy regularnym stosowaniu (w moim przypadku co ok. 2-3 dni) powstaje nieco mniej wyprysków, a skóra jest bardziej niż zwykle oczyszczona.
Mimo, że jest to z założenia maseczka oczyszczająca, ma działanie również nawilżające, co przy mojej wiecznie przesuszającej się skórze jest świetnym dodatkiem, wspomagającym wszelkie kremy i inne produkty ją nawilżające.
Nie zauważyłam różnicy w matowości mojej skóry, ani jej blasku - co według producenta powinno się pojawić - ale ja jestem bardzo specyficznym przypadkiem, więc nie wiem, może u was się sprawdzi ;)



Podsumowując, przedstawiam wam główne plusy i minusy masek, które zakupiłam.

Plusy:
+ łatwa aplikacja i przyjemny materiał maski
+ uczucie odświeżenia
+ oczyszczenie skóry
+ zwężone, mniej zatykające się pory
+ działanie nawilżające
 + cena

Minusy:
- zbyt duże wycięcie na nos
- brak widocznych efektów w kwestii matowości, blasku skóry
+/- dosyć słaby i neutralny zapach

Myślę, że jeżeli szukacie masek o działaniu oczyszczających, z czystym sumieniem mogę polecić wam te Eveline :)
Ja sama na pewno w najbliższym czasie wypróbuję również inne z tej serii i mam nadzieję, że sprawdzą się równie dobrze!
A wy, stosujecie jakieś koreańskie maski w płachcie? Polecacie?



27 komentarzy:

  1. Lubię bardzo maski w płachcie, ale nie słyszałam, że Eveline także ma takie w swojej ofercie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mialam masek w płachcie ale wlasnie musze je wyprobowac. Chociaz szkoda ze nie daja efektu zmatowienia ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czaję się na maski węglowe od dłuższego czasu. Jedną już mam, stricte rossmanowską. Chyba zaraz użyję :) Ta z Eveline - szkoda, że nie ma efektu matowości, bo o to przecież chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. widziałam ja w Rossmannie i myślałam nad nią chwilę, może kiedyś sama przetsetuje :D jak ma oczyścić skórę i jeszcze ją nawilżyć to dla mnie będzie idealna! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znałam tej maseczki i chyba chętnie ja przetestuje! :) Bardzo fajna recenzja :) Pozdrawiam! Milkowomi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiedziałam, że Eveline ma taką maskę! Muszę ją wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo słyszałam o takich maskach ale jeszcze ich nie stosowałam. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za tą marką. Są lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubie maseczki ocZyszczające. Tej jeszcze nie znam.musze wyprobowac

    OdpowiedzUsuń
  10. Trochę krótko je używasz, ale jeśli odczuwasz różnicę , to muszą być dobre...

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja skóra zdecydowanie nie lubi się z marką Eveline - większość mnie uczula. Natomiast mam nadzieje ze innym osobom maseczki będą służyć. Pozdrawiam, poulciak

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolejna rzecz na liscie do kupienia :) nie wiedzialam ze Eveline ma takie maski :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiedziałam ,że są takie od eveline :) Chętnie wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę sama sprawdzić :)
    Ale kocham maseczki Koreańskie więc chętnie tą też przetestuję na własnej skórze :)

    http://myraibowworld1997.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojaaa! Nie wiedziałam, że eveline ma takie maski! Ja wprost uwielbiam i mam pełno maseczek koreańskich w płachcie! Napewno spróbuje też tych:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chciałabym taką wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba ją kupię chociażby dla efektu zwężonych porów :) u mnie to w sumie największa zmora. :) Za tą cenę warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. tak, ja stosuję :) koreańskie maseczki są podobno najlepsze

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie stosowałam maski w płachcie, ale jakoś mnie zainspirowałaś i kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie używałam takich, ale może kiedyś wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  21. Tej maseczki jeszcze nie testowałam, ale chętnie to zrobię, taki relaks dla skóry. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uzależniłam się od tego typu masek

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie widziałam tej maski w ich ofercie ale chyba się skuszę bo lubię taka formę masek
    Zapraszam do mnie recenzjebynikaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. O bardzo lubię te maski. I są na prawdę bardzo skuteczne.

    OdpowiedzUsuń
  25. Te maski sa moim kosmetycznym odkryciem ostatnich miesiecy :D chyba cena jest jedną z nizszych, bo niektorzy produceni mają je w swojej ofercie za 15-20 zl, a tutaj eveline czesto robi promocje chociazby w rosmanie i wtedy kupuje hurtem 8 zl za sztuke :) węglowej jeszcze nie testowlaam, ale juz kilka razy uzylam maski aloesowej- polecam :) swietnie nawilza, wygladza i potrafi ukoic przemeczona podrazniona skore.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem swiezo po pierwszej aplikacji tej maseczki i jestem zachwycona. Skora miekka, gladka, mocno nawilzona (a cere mam dosc sucha). Nie moge doczekac sie kolejnych efektow, ktore beda intensywniejsze z kazdym nastepnym uzyciem ;) W planach mam przetestowanie rowniez innych maseczek z tej serii, sa wyjatkowo mocno nawilzone i nie jakies drogie.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje do dalszego pisania, do starania się dla was, dlatego będzie mi mega miło, jeśli go zostawicie :)

Copyright © 2014 Chinguui blog , Blogger