Nauka koreańskiego - prywatnie, czy w grupie?

Zaczynając uczyć się języka koreańskiego, robiłam to sama, w domu. Starałam się przygotowywać różne materiały, szukałam fajnych aplikacji. Ale mam wrażenie, że wszystko wtedy trwało bardzo długo, a w dodatku, w internecie... Cóż, jest mnóstwo różnych wersji,chociażby tego, jak poprawnie wymawiać hangeul. Uczyłam się więc wszystkich wersji po kolei, myśląc, że ta następna jest już na pewno poprawna ;) I nie wiem, jak wy uważacie, ale według mnie warto mieć kogoś, kto może nam powiedzieć, jakiej wersji się uczyć i czy robimy to poprawnie.
Już po miesiącu nauki udało mi się znaleźć odpowiadającą mi lekcję. I tu chciałabym bardzo polecić wam stronę E-korepetycje , która jest chyba najlepszą do szukania zajęć, czy korepetycji - ogłoszeń nauki języka koreańskiego znalazło się aż 107 :)



Do tej pory uczyłam się i dalej się uczę, właśnie na prywatnych lekcjach z j. koreańskiego. Spotykamy się w domu pani, która mnie uczy, lub moim - obecnie jest z tym trochę problem, bo nie mamy stołu, ale powinien przyjść do tygodnia-dwóch czasu ;)
Jako że nie byłam całkiem początkująca, było trochę łatwiej, bo nie musiałyśmy przechodzić podczas lekcji przez alfabet. Pierwsze 4 godziny ( nie jednego dnia, oczywiście! ), jak nie więcej, poświęciłyśmy na przeróżne zadania związane z alfabetem i słowami, aby wszystko dokładnie omówić i sobie utrwalić - a dopiero później przeszłyśmy do gramatyki i zwykłej nauki języka.
Na lekcjach korzystam z kserówek angielskiej książki, podręcznika i ćwiczeń, dostałam także alfabet i kartki z innymi materiałami. Jako, że lekcje są prywatne, uczy się na nich  dosyć szybko i nie ma problemów z nierozumieniem czegoś, a pani jest naprawdę bardzo miła i we wszystkim pomaga.
Właściwie jedynym minusem jest dla mnie cena - 70 złotych za  godzinę to jednak dosyć sporo, zwłaszcza jeżeli wydaje się tyle przez dłuższy czas.

I właśnie dlatego wybrałam się wczoraj na lekcję organizacyjną "szkoły językowej", w której zajęcia miały odbywać się w grupie, żeby przekonać się, czy mogłabym ewentualnie chodzić tam od września. Myślałam, że mogłaby być to naprawdę dobra opcja i niestety bardzo się zawiodłam.
 Pierwsze wrażenie było całkiem dobre - pani lektor była wyglądającą na miłą Koreanką, inne osoby też wydawały się być w porządku. Jednak cała lekcja organizacyjna trwała 40 minut i przez cały ten czas pani lektor odezwała się do nas może raz, czy dwa. Początkowo myślałam, że jej polski nie jest szczególnie dobry, ale nie - do swojego męża, który "prowadził" tą lekcję odzywała się płynnie i bez żadnych problemów.
Następnym wielkim minusem była kwestia organizacyjna. Prowadzący nie mieli pojęcia, ile osób przyjdzie, przez całe zajęcia nie dowiedziałam się nawet, czego będziemy się uczyć (!), a zaraz po krótkim przedstawieniu każdej osoby dostaliśmy do podpisania umowy, nie mając pojęcia o zajęciach, za które mielibyśmy płacić. Nie będę już czepiać się samej umowy, chociaż  miałabym czego, ale byłam naprawdę zawiedziona przebiegiem zajęć. Powiem wam, że byłam po prostu w szoku, kiedy kilka z osób, które również tam przyszły, jeszcze na tych zajęciach zapłaciły za semestr...
Nie było może tragicznie, ale uważam, że skoro za takie zajęcia się płaci, ma się prawo wymagać pewnych rzeczy, zwłaszcza, że nie są to jedyne zajęcia z koreańskiego w moim mieście.

Zdecydowanym plusem była cena i fakt, że dostaliśmy fantastyczne maseczki z Korei, ale czy to są powody, z których wybiera się dane lekcje...?
No niestety, ja na razie jestem zdecydowanie na nie i myślę, że zostanę przy prywatnych zajęciach.

22 komentarze:

  1. Szkoda, że z nauką w grupie niekoniecznie poszło po twojej myśli, ale zdarza się to bardzo często. Ja miałam okazję chodzić na korepetycje z angielskiego indywidualnie i wspominam to bardzo miło. Tylko jedyną przeszkodą dla niektórych może być cena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, gdyby j.koreański był w cenie korepetycji z popularnych przedmiotów(chemia, matematyka..) To już w ogóle idealnie!

      Usuń
  2. Szkoda, że trochę zawiodłaś się na tej nauce :/
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że taka organizacja miała miejsce w SZKOLE językowej. No kurczę to nie jest za darmo więc czasami nie rozumiem takiego infantylnego zorganizowania szkół.

    Obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja nie wiem, przecież to nie miał być ich pierwszy semestr nauczania, a organizacja, jakby robili coś takiego pierwszy raz w życiu. Miło mi i również pozdrawiam! :)

      Usuń
  4. 1. Fajnie znaleźć kogoś z pasją inną niż moda!
    2. Ja uczę się języka w domu. Ale angielskiego czy niemieckiego jest dużo łatwiej uczyć się samemu niż np. norweskiego czy koreańskiego, a nawet tak jak moja siostra - włoskiego. Polecę Twój post mojej przyjaciółce, która próbuje się uczyć koreańskiego przez aplikację internetową.
    Z tymi szkołami językowymi to roznie bywa. Mysle ze najlepsze są lekcje prywatne.
    Ps. Czy mozesz podac adres tej szkoly?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi! Aplikacje też są niezłe, ale zależy jakie, ja znalazłam ostatnio jedną (HiNative) i bardzo mi pomaga w ćwiczeniu wymowy :p Też tak myślę, ale wiadomo, na pewno znalazłyby się i takie, do których aż miło byłoby chodzić :)
      Ich strona :https://www.facebook.com/J%C4%99zyk-korea%C5%84ski-w-Krakowie-567808903280309/

      Usuń
  5. Jak dla mnie każda nauka języka lepsza jest w grupie, bo daje dużo większą motywację i jakieś takie poczucie obowiązku.
    Świetny post i podziwiam za podjęcie nauki koreańskiego - dość trudne zadanie.

    Gorąco pozdrawiam, Alternatywnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, ale trzeba do tego znaleźć jeszcze fajną grupę :p
      Dziękuję, faktycznie jest dosyć trudno, ale bardzo mi zależy na nauce, więc jakoś idzie. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  6. Moja dziewczyna uczy się przez oglądanie seriali oraz programów z korei. Mam tu na myśli programy z zespołów K-popwych oraz ich teldyski. Życzę powodzonka w nauce. Pozdrawiam i wpadaj jeśli chcesz: http://mytruetherapy.blogspot.com/2018/02/zbrodniarz-wojeny-adolf-hitler-modosc-i.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też oglądam czasami, niektóre są super! Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Ucząc się angielskiego w szkółce ang najpierw indywidualnie a później w grupie, zdecydowanie było mi lepiej samej. Dużo więcej wynosilam z zajęć. Przekraczajac próg szkoły trzeba było zapomnieć o polskim, był tylko angielski. Świetny post kochana. Pozdrawiam, poulciak

    OdpowiedzUsuń
  8. Ile godzin jest w semestrze? Faktycznie, organizacja według Twojego opisu wygląda bardzo słabo. Może dopiero zaczynają... :D Zapraszam! https://juliamickiewicz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej szkole? 35 chyba, po 45 minut. Jakby zaczynali, to jeszcze bym się nie dziwiła, ale już od kilku lat funkcjonują, więc nie wiem o co z tym chodzi :/ Na pewno wpadnę w wolnej chwili!

      Usuń
  9. Fajny post! Ja kocham Koreę i uczę się sama w domu z książki "Koreański nie gryzie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja tez mam tą książkę i jest całkiem fajna do nauki od podstaw, ale myślę, że i tak bardziej efektownie uczy się z nauczycielem :)

      Usuń
  10. Słuchasz k-popu?

    OdpowiedzUsuń
  11. Życzę Ci powodzenia w dalszej nauce :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje do dalszego pisania, do starania się dla was, dlatego będzie mi mega miło, jeśli go zostawicie :)

Copyright © 2014 Chinguui blog , Blogger