Droga dziewczyny z Korei Północnej do wolności. - "Przeżyć" Yeonmi Park

Yeonmi Park jeszcze do niedawna była wzorową córką północnokoreańskiego reżimu. Kochała przywódcę, nie zadawała niewygodnych pytań i nie rozmyślała nad sensem dyktatury w rodzinnym kraju. Zycie dziewczyny zmieniło się nieodwracalnie, kiedy pirackie płyty DVD nie tylko pokazały jej inny świat, ale spowodowały ciąg tragicznych zdarzeń w życiu jej bliskich.


Książka Yeonmi Park "Przeżyć" to spisana prawdziwa historia dawnej mieszkanki Korei Północnej. W wieku 13 lat Yeonmi ucieka  z matką od strasznej rzeczywistości do Chin i dopiero po niespełna 10 latach udaje jej się uzyskać wolność i normalne życie w Korei Południowej. Podczas całej podróży nie marzy o luksusach, bogactwie, czy miłości - jak wiele z nas. Dąży do tego, aby przeżyć. Aby wieść zwykłe życie i uratować zarówno siebie, jak i rodzinę. Mimo wszystkich przeciwności losu wciąż walczy i szuka sposobu na lepsze życie, którego wcale nie jest tak łatwo znaleźć. Gdy już prawie jej się udaje to osiągać, nagle dzieje się coś, co znów to uniemożliwia, ale autorka nie traci nadziei.
Szuka jej tam, gdzie inni zobaczyliby pustkę, gdzie zobaczyliby brak nadziei. I właśnie ta niesamowicie silna chęć przetrwania i wiara, że to możliwe, pozwalają jej dotrzeć tam, gdzie wszystko się ułożyło - do Korei Południowej.

Jako 15-letnia dziewczyna, Yeonmi przeżyła tyle, czego większość z nas nie doświadczy przez całe życie, a tym samym, nigdy do końca nie zrozumie tego, co przeszła. I mimo, że teraz prowadzi normalne, bezpieczne życie, jej dramatyczne wspomnienia wcześniejszych lat do końca nie zatrą się nigdy.



Książka pokazuje nam rzeczywistość Korei Północnej - życie  ludzi, którzy po zakończeniu wojny nie mieli członków rodziny, którzy znacząco wspomogli przywódcę, bo właśnie na tej zasadzie ludzie zostali podzieleni na klasy społeczne.
Jako, że interesuję się wschodnią Azją, miałam jakieś pojęcie o tym, co dzieje się w Korei Północnej. Ale to, co przeczytałam na zawsze zmieniło mój punkt widzenia. Yeonmi opisuje nam wszystko,co dotyczy życia w tamtym strasznym miejscu, od posiłków, po obozy reedukacyjne, z których mało kto wraca żywy.
A sama ucieczka była jeszcze bardziej niebezpieczna, ryzykowna i dla dziewczyny wręcz tragiczna. Pomyśleć, że ktoś to przeżył... A Yeonmi jest tylko jedną z wielu osób, którzy dali radę - tą jedną, która spisała swoją historię.

Wiele razy podczas jej czytania wzruszyła mnie historia, opisana przez autorkę i z każdą kolejną stroną coraz bardziej chciałam, by na końcu znalazł się dopisek "historia nie jest prawdziwa". Ale nic takiego nie było. Książka porusza, wciąga i jednocześnie przeraża i zachwyca, co sprawia, że naprawdę ciężko jest się od niej oderwać. Po skończonej lekturze wręcz ciężko było mi uwierzyć, że po prostu przeczytałam książkę - miałam wrażenie, że osobiście znam Yeonmi i to ona opowiedziała mi, co się stało.


W ciągu całej książki co najmniej kilka razy wspomniane było, że zostało zrobione jakieś zdjęcie. Wszystkie je możemy obejrzeć na końcu książki, co jeszcze bardziej pokazuje nam, jak bardzo realna jest jej treść. Zdjęcia są czarno - białe i bardzo kiepskiej jakości, mimo że były wykonywane nie tak dawno temu.
Rodzina Park'ów zawsze trzymała się razem, byli dla siebie najważniejsi i gotowi oddać wszystko, dla bezpieczeństwa drugiego i właśnie to możemy zobaczyć na zdjęciach - więź, której naprawdę można zazdrościć.

Jest to jedna z mocniejszych, a zarazem lepszych książek, jakie przeczytałam w życiu i już teraz wiem, że jeszcze nieraz do niej sięgnę. Yeonmi pokazuje nam, co jest naprawdę ważne, na co powinniśmy zwracać uwagę w życiu, a co jest tylko przelotną chwilą, wspominaną jedynie, aby wymazać rzeczywistość. A to jest naprawdę wartościowe i niewiele jest książek, które umieją to pokazać tak dobrze, jak "Przeżyć".

27 komentarzy:

  1. Jako takie pojęcie o Korei Północnej mam, ale moja opinia pewnie zmieniłaby się po przeczytaniu tej książki tak samo, jak Twoja. Wydaje się być ciekawa, może w wolnej chwili po nią sięgnę, bo nie miałam okazji jej czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, książka naprawdę porusza... Jest, i to jak! :)

      Usuń
  2. Znam ksiązkę i mam bardzo podobne zdanie do Twojego!Yeonmi Park jest wyjatkową kobietą, aktywistą jakich nie wiele.

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej historii. Chętnie sięgnę po książkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kiedyś znajdziesz w księgarni, czy internecie, to bardzo polecam :)

      Usuń
  4. aż ciarki po plecach przechodzą jak pomyślę że to nie jest jedynie literacka fikcja

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam styczność z literaturą opisującą życie w Korei Północnej i za każdym razem byłam przerażona tym co ma tam miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też... Ale dobrze, że ktoś przynajmniej o tym pisze. Wiele osób, przez organizowane wycieczki i wszystko ustawiane tak, aby wydawała się zwykłym krajem, uważa, że to tylko mity.

      Usuń
  6. Słyszałam o niej i po Twoim opisie chętnie po nią sięgnę 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że naprawdę warto poczytać o tym,co dzieję się w Korei Płn...

      Usuń
  7. Nie znam niestety tej autorki, ale jestem bardzo ciekawa tej książki :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawiła mnie ta książka ;)
    Chętnie po nią sięgnę :)

    Zapraszam CAKEMONIKA :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z Twojej recenzji książka wydaje się być interesująca. Może kiedyś i ja po nią sięgnę. Świetny wpis! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do przeczytania i dziękuję :)

      Usuń
  10. Zainteresowałaś mnie tą książką.
    Troszkę interesuje się życiem w tamtych regionach świata, jestem pewna, że ta pozyca wywołała by na mnie wrażenie.
    Koniecznie sięgnę po tę lekturę! <3
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam już pozytywną opinię o tej książce. Więc może pora sięgnąć po nią

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam książki, ani autorki... ale chętnie się z nią zapoznam, bo Jej historia wydaje się być niezwykle ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taka jest. Myślę, że warto dowiedzieć się o tym, co dzieję się na świecie...

      Usuń
  13. Słyszałam już o tej książce i z przyjemnością bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do kupienia/wypożyczenia!

      Usuń
  14. Znam jej osobę z mediów i za każdym razem kiedy słucham jej wykładu czy wywiadu mam napad placzu. Ciężko jest uwierzyć w to co się tam dzieje i jest to dla nas nierealne. Jej osobiste przeżycia bardzo mocno poruszają,ma się ochotę wysłuchać jej przeżyć. Dla nas taka rxeczywistoscana jest nierealna dla niej była to codzienność. Musze koniecznie sięgnąć po ta książkę 😢


    https://myraibowworld1997.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  15. Noszę się z zamiarem zapoznania się z tą pozycją, jednak wciąż brak mi na to czasu. Mimo nieznajomości jej zawartości domyślam się co ona kryje i szczerze powiedziawszy problem jest o wiele bardziej złożony. Nie chcę w żaden sposób usprawiedliwiać systemu ustrojowego panującego w KRLD, ponieważ w normalnych warunkach byłoby to nie w moim stylu. Mimo to, by lepiej zrozumieć złożoność problemu, trzeba wziąć pod uwagę, że nie jest przypadkiem funkcjonowanie tam takiego, a nie innego ustroju, a on sam jest, co istotne, jedynie środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Wbrew pozorom tamtejszej władzy nie zależy na tym by gnębić i znęcać się nad społeczeństwem, a dowodem na to jest poprawiająca się jakość życia w Korei Północnej oraz to, że znakomita większość obywateli tego kraju jednak nie decyduje się na ucieczkę z kraju, pomimo stosunkowo swobodnego przepływu ludności północnokoreańskiej, np. do Chin (właściwie nawet w Polsce pracowali i pracują pracownicy delegowani z Korei i tak jak do nas przyjechali, tak samo wracają do siebie). W całej tej sprawie trzeba też zwrócić uwagę na to, że nie tylko reżim komunistyczny w Korei Płn. może mieć niekoniecznie dobre intencje, ale również cała rzesza państw stojących w opozycji do niej (łącznie z naszymi zachodnimi demokracjami). Niestety, okazuje się, że pewne grupy interesów wykorzystują część uciekinierów do stosowania nagonki na reżim północnokoreański, a nawet, jak się okazało, sami uciekinierowie często koloryzują swoje opowieści by zapewnić sobie lepszy start w nowym życiu. Nie inaczej jest w przypadku Yeonmi Park. O ile ciekawi mnie jej relacja, o tyle prawdy należy szukać pomiędzy wierszami tejże lektury, ponieważ o ile prawo często karze za absurdalne (z naszego punktu widzenia) występki/wykroczenia, o tyle zawsze wiąże się to ze złamaniem obowiązującego prawa. A tak poza tym, cieszy mnie to, że i w Polsce coraz więcej ludzi interesuje się kulturą koreańską :) oby tylko nie były to wyłącznie dramy :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje do dalszego pisania, do starania się dla was, dlatego będzie mi mega miło, jeśli go zostawicie :)

Copyright © 2014 Chinguui blog , Blogger